Talam RPG

Mglisty Las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Mglisty Las

Pisanie by Administrator2 on Sob Mar 16, 2013 9:18 pm

Drzewa nie są tu wysokie, ani speclajnie stare, ale tym co wszystkich przeraża jest gęsta, biała mgła. Tłumi ona wszystkie dźwięki- nie słychać śpiewu ptaków, ani szumu drzew. Dlatego, dla niektórych jest to miejsce nieprzyjemne, wręcz przerażające. Pośród mgły można się jednak natknąć na wiele dziwnych rzeczy- od wartościowych przedmiotów, po straszne rzeczy.

Administrator2
Admin
Admin

Posty : 202

Powrót do góry Go down

Re: Mglisty Las

Pisanie by Anino Veri on Nie Sty 12, 2014 4:33 pm

Wędruje, idę, przemierzam i szukam. Nie widzę, ale słyszę, ruszam dalej. Szelest tu, ryknięcie tam, ale do przodu. Czasem gęsia skórka, dryg do ataku a nawet podniecenie...
Z takimi odczuciami szłam przez mglisty las. Gdy sobie przypomnę co robiłam tutaj w dzieciństwie od razu mi się łezka w oku kręci, jednak co działo się tutaj później to cała drżę. Tyle ofiar, krwi, bezbronnych mężczyzn i seksu. Ale idę dalej ku swemu przeznaczeniu...
avatar
Anino Veri

Posty : 47

Powrót do góry Go down

Re: Mglisty Las

Pisanie by Theodore z Pogranicza on Wto Sty 14, 2014 8:04 pm

Theodore'a nigdy nie można było nazwać postacią wybitnie odważną. Wręcz przeciwnie - może wielkim tchórzem nie był, lecz wszystkiemu co robił towarzyszyło zawsze uczucie strachu. O różnej sile - w zależności od serwowanych mu przez świat bodźców. Zawsze jednak było choćby w najmniejszym stopniu obecne w jego podświadomości. Myślę, że to był główny powód, dla którego mężczyzna wychodził cało ze wszystkich opresji, w jaki udało mu się w swoim życiu wpaść. Paniczna potrzeba troszczenia się o dobro i ochronę własnego tyłka. A trzeba wiedzieć, że On sam był jak magnes na kłopoty.
Tak było i tym razem. Theodore się zwyczajnie zgubił. Szedł, szedł... i nagle znikąd pojawiła się ta paskudna mgła, w której nie widział własnej wyciągniętej dłoni. I pewnie nawet nie zaczął by panikować od razu, gdyby nie fakt, że błąkał się w niej już dobre dwie godziny. Od przynajmniej godziny uważnie rozglądając się na boki, z wyciągnięta szablą w dłoni.
Podskoczył w miejscu na przeciągły pisk i ulatujący z trawy (tak myślał, że tam była trawa - widział tylko mleko) pod jego nogami ciemny kształt. Zorientował się jednak, że to był ptak - zupełnie nieszkodliwe ptaszysko - dopiero gdy odskoczył, zamachnął się bronią i zrobił kilka panicznych kroków do tyłu jednocześnie wpadając plecami na... coś dużego. Nie - kogoś. Kształt był ciepły i poruszył się pod wpływam jego pleców.
Mężczyzna zdążył już jednak cicho krzyknąć i odwrócić się na pięcie tak gwałtownie, że wylądował tyłkiem na twardej ziemi. We mgle stało widmo ciemnej postaci, której jeszcze nie zdążył się przyjrzeć.
avatar
Theodore z Pogranicza

Posty : 7

Powrót do góry Go down

Re: Mglisty Las

Pisanie by Arisa Rapii on Wto Sty 14, 2014 8:20 pm

Może nie docierało do niej jeszcze, że się zgubiła. Znaczy wiedziała to, ale głośno nigdy by tego nie powiedziała. Arisa zastanawiała się właśnie co skłoniło ją do wyjścia z karczmy. Aaa tak chciała poćwiczyć. No i jak zwykle dobre chęci skończyły się fiaskiem. Ledwie wkroczyła na teren lasu, ze wszystkich stron otoczyła ją mgła. Nie spanikowała. Mało co sprawiało, że panikowała. W sumie, gdyby ktoś ją mógł dojrzeć, mógłby stwierdzić, że ma twarz zupełnie rozluźnioną i opanowaną. No właśnie, gdyby mógł, w tym cholernym lesie, gdzie pnie drzew wyłaniały się spośród białej zasłony w ostatniej chwili.
Na początku próbowała iść normalnie, później jednak, gdy prawie rozbiła sobie głowę o gałąź, z głębokim westchnieniem wyciągnęła ręce do przodu.
Miała dosyć. Nie fizycznie. Po prostu ta mgła lekko ją przygnębiała. Szła jednak wytrwale, nie potrafiąc już powiedzieć, czy idzie w głąb lasu, czy też za niedługo uda jej się wyjść. Zacisnęła usta i... potknęła się o coś. Może kogoś. Może zimnego trupa, może o zmutowaną wiewiórkę. W każdym razie poleciała na twarz, a jej ręce machające w powietrzu złapały coś (lub kogoś rzecz jasna) i dzięki temu nie upadła. Podniosła się szybko prychając i cofnęła o krok z podejrzanego miejsca. Mimo to, nie potrafiła dojrzeć zbyt wiele, prócz ciemnych konturów, które mogły być zarysem drzew, lub czegoś mniej... leśnego.

Arisa Rapii
Bard
Bard

Posty : 9

Powrót do góry Go down

Re: Mglisty Las

Pisanie by Anino Veri on Wto Sty 14, 2014 8:35 pm

Idąc, nie widząc a czując wywnioskowałam, że ktoś się we mnie wbił i upadł. Po odgłosach usłyszałam upadek czegoś drugiego. Czyżby ktoś, chciał mnie zaatakować od tyłu ale mój zgrabny tyłek powalił go bez walki ? Długo myśleć nie musiałam. Walka jest walka, a ataku od tyłu sobie nie życzę. no chyba, że robię to ja i to dyskretnie... Powiedziałam sobie w duchu.
Zamaszystym ruchem prawej ręki wyciągnęłam sztylet i przełożyłam go do drugiej dłoni. Pod sobą zauważyłam czyjeś stopy... Skoczyłam w stronę, w której powinna znajdować się klatka piersiowa owej istoty...
Pieprzona mgła! pomyślałam subtelnie lądując na ziemi obok ofiary. Lewa ręka jednak dotykała jej... ubrań ?! W takim wdzianku iść do lasu ? Ktoś ma naprawdę nie po kolei w głowie.
Wspierając się na owej dłoni obróciłam się tak aby kolanem przygniatać osobę pode mną. Przykładając mu sztylet do gardła... I znowu jego ubiór mi przeszkadzał w pracy. Rozerwałam lekko kołnierz i ostrze dotknęło zamierzanego miejsca, nie przecinając go. Przybliżyłam głowę do twarzy mej ofiary, i przejechałam językiem po wargach... Niewiasta? Elf? Człowiek? Trzeba się upewnić...
Moją wolna ręka pojechała po brzuchu w stronę krocza. Jednak coś tam ma ...
Zmusiłam go aby obrócił głowę odsłaniając uszy. Blizny, tyle zobaczyłam... Nadal nie wiem kto to jest.
Ktoś ty?
Wstałam z niego, gdyż uprzytomniłam sobie, ze ktoś jeszcze upadł. Wyciągnęłam jeden nóż do rzucania i zajęłam nim lewą rękę. Czułam damskie perfumy,lecz nadal nie widziałam.
Co tak leżysz wstawaj ! Burknęłam do faceta. Kobiety nigdzie nie było...[/i][/i]


Ostatnio zmieniony przez Anino Veri dnia Wto Sty 14, 2014 9:21 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Anino Veri

Posty : 47

Powrót do góry Go down

Re: Mglisty Las

Pisanie by Theodore z Pogranicza on Wto Sty 14, 2014 9:09 pm

Z zażenowaniem Theodore stłumił kolejny krzyk gdy poczuł szarpnięcie, a następnie przygniecenie czymś kolanem do podłoża. Wypuścił głośno powietrze przez nos i niemal paranoicznym, wyimaginowanym szeptem nakazał sobie zachowania spokoju i zimnej krwi. Odetchnął jeszcze raz głęboko, po czym wyciągnął w górę uzbrojoną w szable dłoń w geście... prawdopodobnie pojednawczym. Coś w stylu "Hej, widzisz? Macham tym żelastwem nad głową, co znaczy że jestem tym zbyt zajęty żeby wbić Ci to w plecy!". Chociaż gest ten prawdopodobnie utonął we mgle. Trzeba przy tym wiedzieć, że mężczyzna był sceptykiem i chłodnym racjonalistą. Nigdy nie porywał się na atakowanie niewiadomej siły i uzbrojenia przeciwnika.
Czując przy swojej szyi chłodne ostrze, zupełnie automatycznie zamarł na chwilę. Jednak już dłoń na kroczu i majstrująca przy uszach wyprowadziła go z równowagi. Zwłaszcza to ostatnie. Uszu Theodore'a się nie odsłania!
- Kurwa, no! - Warknął podrywając się na równe nogi, gdy ograniczające go kolano zniknęło i zyskał odrobinę swobody.
- Kultury to Ty za dużo nie masz! - Rzucił w stronę ciemnej postaci, zasłaniając się szablą i uważnie przyglądając rozgrywającej przed nim scence rodzajowej (oczywiście na tyle, ile pozwalała mu mgła) - Czymkolwiek jesteś.
avatar
Theodore z Pogranicza

Posty : 7

Powrót do góry Go down

Re: Mglisty Las

Pisanie by Arisa Rapii on Wto Sty 14, 2014 9:32 pm

A więc ludzie. Znaczy istoty inteligentne. A może raczej po prostu nie zwierzęta, bo dokładnie kategorii Arisa mię potrafiła jeszcze określić. Przyglądała się temu z szyderczym usmieszkiem. Chociaż tutaj o przyglądała to za duże słowo. Nie widziała przecież prawie nic. Przysłuchiwała raczej. Cała sytuacja mogłaby nawet wydawać się zabawna, gdyby panna Rapii wiedziała do kogo należą głosy. Oczywiście wiedziała, że ma przed sobą kobietę i mężczyznę, ale ledwo wykrywała wycwiczonym uchem ślady akcentu nieludzi, ale nie mogła być tego pewna, gdyż dużo osób na szlaku miała odmienną wymowę, do jej rodzinnego miasta. Z resztą nie interesowało jej to za bardzo. Rzecz jasna zdrowy rozsądek podpowiadał, by na wszelki wypadek siedzieć cicho. Chociaż Arisy nie można było posądzić o jego brak, w tym wypadku nie posłuchała go (jak to często czyniła) i odezwała się sciszonym głosem:
- Rzeczywiście, kultura się przydaje. Obawiam się jednak, że jesteś w lesie. A czego wymagasz od innych, wymagaj od siebie.
W tym momencie, gdyby ktoś ją znał, mógłby się zaśmiać. Wielka dama się znalazła. Ale modulowany, dworski ton jej głosu pozwalał snuć przypuszczenia, że znalazła tu się wielka entuzjastka dobrych manier.

Arisa Rapii
Bard
Bard

Posty : 9

Powrót do góry Go down

Re: Mglisty Las

Pisanie by Anino Veri on Wto Sty 14, 2014 9:59 pm

Dobry elfolud, wstał a nawet dał głos...
Stałam z rękami ,z ostrzami, w dwie strony świata, gotowa w każdej chwili do ataku. A oni mi tu zaczynają o kulturze wywody robić? Muszą mieć naprawdę wodę z mózgu z ich przystosowaniem zapuszczając się w tereny tego lasu...
Siedźcie cicho. syknęłam przez zęby- Zabijanie ma swój kodeks savoir vivre Dodałam
przeciągle.
Coś błysnęło w powietrzu, w miejscu gdzie stał mężczyzna. Miał broń... Czyli może takiej wody aż tam nie ma. Powoli starłam się zbliżyć do obu celów, łatwych celów. Nawet ładny wydawał mi się ten typek. Może coś uda mi się wskórać. Skoro padł na widok mojej tylnej części ciała to przodem raczej nie pogardzi. Taką bynajmniej mam nadzieję.
Jednaka mamy tu jeszcze kobietę... Dobry trójkąt nie jest zły. Tak na środku lasu. Czasem te moje marzenia wybiegają dużo do przodu, bo równie dobrze zaraz mogę ich zabić. No może przed ich przedwczesną śmiercią dodam element gwałtu. Tylko jak kobieta może zgwałcić mężczyznę ?
No to bijemy się czy nie ? dodałam z przekąsem...
avatar
Anino Veri

Posty : 47

Powrót do góry Go down

Re: Mglisty Las

Pisanie by Theodore z Pogranicza on Wto Sty 14, 2014 10:47 pm

- Kogo nazywasz elfoludem, gnoju? - Theodore aż zatrząsł się z tłumionej irytacji. Och-o czuły punkt, dzień dobry. - Przedstaw się lepiej, to jest szansa, że nikt Ci na nekrologu NN'ki nie napisze. A przy odrobinie złudnego szczęście wszyscy rozejdziemy się w swoje strony!
Jeszcze tego w obecnej sytuacji było mało. Żeby go obca i agresywna istota wyzywała od nieludzi. Też mi coś!
Mężczyzna dając upust swojemu zdenerwowaniu wyszczerzył zęby w paskudnym grymasie, a z jego gardła wydobyło się ciche, przeciągłe warknięcie. Wyciągnął szable bardziej przed siebie, tworząc w ten sposób optyczną barierę z ciemną postacią stojącą przed nim. Przesunął się kilkoma powolnymi krokami w stronę leżącej na ziemi kobiety (dokładnie tej, prawiącej mu morały na temat kultury). Pochylił głowę (będąc jednak cały czas w pogotowiu, czujnym w stosunku do czarnej postaci) i wyciągnął w stronę kobiety wolną rękę, żeby pomóc jej wstać.
- Pani pozwoli - mruknął w jej stronę nieco ironicznie, że względu na te kulturalne morały.
avatar
Theodore z Pogranicza

Posty : 7

Powrót do góry Go down

Re: Mglisty Las

Pisanie by Arisa Rapii on Sro Sty 15, 2014 1:03 pm

Normalnie, Arisa zrobiłaby jedną z wielu przerażonych min, którymi nauczyła się posługiwać, ale w tej mgle gra aktorska nie przydawała się tak bardzo. Przynajmniej nie mimika. Postanowiła wspaniale się zabawić.
Przełknęła głośno ślinę, jakby mogła uczynić to osoba dość, zdenerwowana.
Zabijanie?- zamruczała cichutko, drżącym głosem, tak, by mimo wszystko usłyszeli. Byłaby dość niewiarygodna, gdyby w ciemnościach (cholera, jak ciemności mogą być białe?!) zobaczyli, że lewą ręką chwyta pewnie jeden ze sztyletów.
Mogła zignorować wyciągniętą dłoń. Pewnie tak byłoby lepiej, a już na pewno bezpieczniej. Ale cóż znaczyło teraz bezpieczeństwo. Zaczynało robić się ciekawie.
Dziękuję- powiedziała, udając, że nie zauważyła sarkastycznego tonu i prawą rękę wyciągnęła we mgłę. Mimo wszystko zachowała jednak przezorność i była gotowa od razu odskoczyć, gdyby typ próbował popchnąć ją na kobietę. Zapewne nie miała wielkich szans, by przezwyciężyć ich ataki, ale miała to w dupie. Jak zwykle z resztą.
Zajmowała się wymyślaniem nowej osobowości ślicznej, acz nieporadnej panienki. Z tej roli miała zapewne szybko wypaść, ponieważ po latach bywania w RÓŻNYCH miejscach, kultura osłabła. No i nie chodzi tu o posługiwanie się nożem i widelcem. W każdym razie lubiła udawać inne osoby, nawet jeśli inni postrzegali ją wtedy jaką idiotkę. Bywa.

Arisa Rapii
Bard
Bard

Posty : 9

Powrót do góry Go down

Re: Mglisty Las

Pisanie by Anino Veri on Sro Sty 15, 2014 3:10 pm

Coś ta żenująca istota z dużo gada…
Powoli ustępował ze mnie dryg do walki. Schowałam nóż do rzucania a sztylet poprawiłam do wygodniejszej, lecz równie niebezpiecznej pozycji… Zauważyłam, jak szabla znów błyska we mgle i rusza się w stronę, gdzie powinna znajdować się kobieta. A to dziad… Przymila się do niej, a mi się nawet nie przedstawił…
Złość znów we mnie rozgorzała.
Skoro tak was na kulturę wzięło to może byście się przedstawili… Veri…
Powoli podeszłam do nich, znaczy tam gdzie błyszczała szabla i są jakieś buty. Okrążyłam tą parkę, tak się na nich skupiając, że nie zauważyłam, że coś leżało na ziemi. Może to jeszcze jakaś część ciała? Cokolwiek to było potknęłam się o to i zahaczyłam o drzewo rozdzierając moją koszulę.
Zaklęłam pod nosem. Spojrzałam na dziurę, sięgała od pachy po pępek… Do kitu z czymś takim mruknęłam i rozcięłam ją do końca aby mi nie przeszkadzała.
Ukazał się mój kirys. Nie mogą o nim wiedzieć… Zapięłam szybko płaszcz na środkowy guzik. Mgła coraz bardziej mi dokuczała. Ma ktoś jakieś światło? Spytałam w biel…[/i]
avatar
Anino Veri

Posty : 47

Powrót do góry Go down

Re: Mglisty Las

Pisanie by Theodore z Pogranicza on Czw Sty 16, 2014 6:13 pm

Światło? Ach tak, jakieś światło. Theodore wyciągnął różdżkę i machnąwszy nią szepnął Lumos... Nie? ACH, NIE. Pomyliło mi się. To nie ta bajka.
Theodore chwycił wyciągniętą rękę kobiety i podciągnął ją do góry. Odsunął się krok, lecz widząc że groźba sztyletów w dłoniach ciemnej postaci... ekhm, Veri zniknęła, sam nieco opuścił szablę. Ciągle jednak trzymając ją przy biodrze (jakby tchnięty jakąś nagłą potrzebą miał wepchnąć komuś płaz gardłem). Rozejrzał się - niemal z nadzieją, że mgła w jednej chwili zniknęła i pozwoliła dojrzeć przynajmniej na pięć metrów. Nic z tego. Postaci widział jednak jakby wyraźniej - po momencie dochodząc jednak do wniosku, że to efekt przybliżenia się Veri.
Skinął głową na zgodę, nie mając dłużej siły kłócić się na temat kultury osobistej. Zwolnił ciągle zaciskane na wspomnienie "elfoluda" mięśnie szczęki.
- Theodore z Pogranicza - przedstawił się, machinalnie poprawiając zsuwający się z lewego ramienia płaszcz.
- Jedynie światło wiekuiste... - wymamrotał trochę zbyt zajadle w swoim sarkazmie, lecz nie sądzę żeby ktokolwiek miał to w ogóle usłyszeć.
- Czy, na miłość boską, któraś z Was potrafi nas stąd wyprowadzić? - Zapytał.
avatar
Theodore z Pogranicza

Posty : 7

Powrót do góry Go down

Re: Mglisty Las

Pisanie by Anino Veri on Sob Sty 18, 2014 8:21 am

Możliwe, że ja ! odpowiedziałam Theodorowi. Musimy tylko tutaj przenocować, około południa mgła staje się rzadsza, chociaż trochę bardziej rażąca w oczy... Ale jakoś wyjdziemy.
Podeszłam do towarzyszy w niedoli. Przez mgłę widziałam, że kobieta jest czarująca, i nie był to tylko jej wygląd. Chyba trafiłam nie niezły mętlik. Elfolud i ludzioelf ...
Powoli schowałam sztylet do pochwy. Może przestaniemy się bić skoro mamy przeżyć? Chociaż my nawet walki nie zaczęliśmy...
avatar
Anino Veri

Posty : 47

Powrót do góry Go down

Re: Mglisty Las

Pisanie by Arisa Rapii on Sob Sty 18, 2014 1:05 pm

Stłumiła parsknięcie i ledwo powstrzymała się od ironicznego komentarza.
Światło cholera-pomyślała, przewracając oczami-jakie światło? Tylko słońce rozrzedzi tą głupią mgłę.
Puściła rękę nieznajomego, nie mówiąc nic, prócz:
Lydee
Zdawała sobie sprawę, że to przezwisko może ją zdradzić. Pochodziło w końcu z języka elfów, z czego można by wywnioskować, że ona z elfami ma coś wspólnego. Mimo to nie miała chęci na wysilanie się z fałszywym mianem. Niech wiedzą. Charakteru po imieniu nie rozpoznasz.
Nikt jeszcze nie zaczął się bić, jak sądzę- powiedziała dość chłodnym tonem, po czym udając, że drży jej głos, dodała:
-Możemy czekać do... do... jutra. Ale może lepiej wspiąć się na jedno z drzew. Może na górze mgła nie jest tak gęsta. Może zobaczymy jak las jest duży.
Rozejrzała się. Wciąż widziała tylko zarysy sylwetek i kontury twarzy. Mgła była zbyt gęsta. Oparła się mocniej o lasce. Mimo dziwnej sytuacji, była niewiarygodnie rozluźniona.
Arisa zauważyła, że kobieta przybliża się do niej i jakby obserwuje przez mgłę. Cóż może jej wzrok był na tyle dobry iż dojrzała więcej szczegółów pośród prawie nieprzeniknionej bieli.
To co robimy?- rzuciła luźno, już nie słodkim, wysokim tonem, tylko normalnie. Z nutą znudzenia, lecz dźwięcznie. Przez moment można było pomyśleć, że przyszedł ktoś zupełnie inny i się odezwał

Arisa Rapii
Bard
Bard

Posty : 9

Powrót do góry Go down

Re: Mglisty Las

Pisanie by Theodore z Pogranicza on Nie Sty 19, 2014 8:11 pm

Theodore nie znał języka elfickiego. Nigdy nie miał najmniejszej okazji go poznać. W podświadomości jednak siedziało coś takiego, co kazało mu sądzić, że gdyby przyszło do sytuacji kryzysowej potrafiłby wykrzesać z siebie kilka prostych słów. Nie, nie - broń boże w stopniu komunikatywnym. Brzmiało by to pewnie jak jakieś dzikie, staroświatowe esperanto. Szczęściem było jednak to, że tylko kilka najbardziej zapyziałych elfickich plemion nie przyjęło współczesnego języka nadal szwargocząc tylko i wyłącznie po swojemu. Znakomita większość dała się zasymilować na stopniu komunikacyjnym.
Mężczyzna nie rozpoznał więc elfickich wpływów w imieniu Lydee. A może to i dobrze...
Theodore'owa chęc na nocowanie w tej dżungli (lesie... dżungli! lesie... dżungli! lesie... dżungli! - jak elokwentnie brzmiał jego monolog wewnętrzny) była bliska jak jazda na wilkołaku na pustyni przy pełni księżyca. W skrócie? NO FUCKIN' CHANCE!
Nie odezwał się jednak w geście rezygnacji wsuwając szablę do pokrowca przy boku. Mrużąc oczy, wysłuchał pomysłu z łażeniem po drzewach. Miał wrażenie, że ogarnia go powoli coś w rodzaju ślepoty śnieżnej - albo tylko jego mózg płatał mu figle.
- Podsadzę Cię - zaproponował ofiarnie, szczerząc delikatnie zęby w uśmiechu. Dając w ten sposób subtelnie znać, że on sam na żadne pieprzone drzewo się nie wybiera. Ot gentleman!
avatar
Theodore z Pogranicza

Posty : 7

Powrót do góry Go down

Re: Mglisty Las

Pisanie by Anino Veri on Nie Sty 19, 2014 9:49 pm

Popierdoliło was? - powiedziałam głośniej. Te drzewa są niewiele wyższe od was, co najwyżej mogą się pod wami załamać... Ale jak chcecie do szukajcie czegoś w tej mgle... Może śmierć was kiedyś sama znajdzie... dodałam w myślach.
Lydee... Coś mi to mówiło. Dawno nie rozmawiałam z istotami takimi jak ja...
Zaczęłam się oglądać za jakimś pożywieniem. Za dawnych czasów rosło tutaj wiele krzaków z jagodami. Po niektórych bywały nawet halucynacje (^^).
Ciemność zła i nieprzenikniona...
Gdy pożywienie znajdowało się na moich rękach wróciłam do kompanów i rozdałam im po kilka owoców. Do póki żyją wydzielają ciepło... Ogarnęło mnie podniecenie. Przecież ciepłem w sytuacjach kryzysowych trzeba się dzielić...
Podeszłam do Theo... Co słodziaku... Straszny strach w tym lesie?
avatar
Anino Veri

Posty : 47

Powrót do góry Go down

Re: Mglisty Las

Pisanie by Administrator1 on Pon Sty 20, 2014 7:51 pm

MG
Noc zataczała coraz większy i gęstszy mrok,a mgła  mimo spadającej temperatury nadal nie ulegała. W ciemnościach zwykło kryć się zło, a dusze pomimo częstych walk nie utrzymywały świata w równowadze. Jak wiadomo równowaga jest wręcz niemożliwa, czego nie dają sobie dopuścić na myśl niektóre nacje...
Powieścinie również wiedzieć, że światłość rozprasza mrok i symbolizuje dobro. Chociaż trudno jednoznacznie opisać dobro, bo dla jednego dobro to relacje z ludźmi i naturą dla drugiego pomagania naturze w regulowaniu populacji istot na różnych światach... Światłość je bardziej nieprzewidywalna niż ciemność. Gdy jest jasno zawsze pojawiają cienie.
Jak Anino zdołała zauważyć drzewa w owym lesie są zbyt niskie i słabe, aby na nie wejść. Mimo niskiej wysokości można się nabawić rożnych obrażeń . Z jednej strony nasilały się głosy zwierzyny i nie tylko. Gdzieniegdzie pojawiały się niknące niebieski punkty. Po pewnym czasie zaczęły układać się w rzędy, niekiedy się łączyły, częściej jednak rozchodził. Ich poświata emanowała pewnym ciepłem, lecz czy prawdziwym? Jesteście głodni i wycieńczeni, zimno daje wam się we znaki. Szczególnie to odczuwa Veri, która jest bez koszuli...
Wasze życie, wasze wybory

Kolejka: Arisa, Theo, Anino
avatar
Administrator1
Admin
Admin

Posty : 84

Powrót do góry Go down

Re: Mglisty Las

Pisanie by Arisa Rapii on Wto Sty 21, 2014 4:47 pm

Są osoby w towarzystwie, które bardziej przypominają małpy. Do skakania po drzewach trzeba mieć powołanie... Czy może kłóci się to z byciem głupią kurwą?
Wypaliła ni stąd ni zowąd w kierunku Anino i wyszczerzyła zęby w niezbyt przyjaznym uśmiechu, którego i tak nikt nie mógł dojrzeć.
Mimo zabawnej sytuacji Arisa przestawała czuć się komfortowo. Owinęła się ciaśniej w pelerynę, gdy poczuła dreszcz spowodowany mroźnym tchnieniem wiatru. Mgła zdawała się jakby gęstnieć, co także nie należało do najprzyjemniejszych uczuć. Biały kożuch powoli skrywał już nawet kontury osób, które przed nią stały.
Kątem oka zauważyła coś niebieskiego. Najpierw myślała, że może to jakiś odblask, ale tu i ówdzie dostrzegała niebieskie kropki, choć, teoretycznie, nie powinna widzieć nic. Swym czułym uchem wychwyciła też odgłosy zwierzyny. Przedtem cały las wydawał się wymarły... teraz zaczynał powoli tętnić życiem...
Rozejrzała się w koło, lecz rzecz jasna, nie dało to żadnych efektów. Jej lewa ręka znów spoczęła na rękojeści sztyletu.
Tsss...
Szepnęła obracając głowę.

Arisa Rapii
Bard
Bard

Posty : 9

Powrót do góry Go down

Re: Mglisty Las

Pisanie by Tornda on Nie Gru 14, 2014 2:53 pm

[sry że tak chamsko się wciskam ale mogę sie przyłaćzyć?]
avatar
Tornda
Skrytobójca
Skrytobójca

Posty : 4

Powrót do góry Go down

Re: Mglisty Las

Pisanie by Administrator1 on Nie Gru 14, 2014 4:56 pm

Tornda- tak możesz. Możesz być pierwsza w kolejce, więc czekamy na posta !
avatar
Administrator1
Admin
Admin

Posty : 84

Powrót do góry Go down

Re: Mglisty Las

Pisanie by Tornda on Pon Gru 15, 2014 8:47 am

[tak średnio wiem co napisać ale zacznę tak]
Cicho i bezszelestnie poruszała się kobieta, jednak czy naprawdę była ona zwykłą przedstawicielką dwunogów? A no właśnie. Zwierzęta które mijała zaraz uciekały widząc jej oczy, jej włosy niespokojnie unosiły się na wietrze. Biegła a jej kusza nie obijała się z hałasem o biodra, była niczym wiatr. Jednak zatrzymała się bo oto jej oczom ukazały się postacie, aż przykucnęła i obserwowała całe przedstawienie z daleka. Nie zwracała specjalnej uwagi na otoczenie, czy było jej zimno... Nie takie rzeczy musiała przejść, jednak teraz zastanawiała się czy nie wsadzić komuś strzały w łeb... ot tak dla rozrywki i rozruszania akcji.. Jednak póki co była czujna i obserwowała na boku.
avatar
Tornda
Skrytobójca
Skrytobójca

Posty : 4

Powrót do góry Go down

Re: Mglisty Las

Pisanie by Arisa Rapii on Czw Gru 18, 2014 10:17 am

Było cicho. Za cicho. Wszyscy zamilkli. Mgła zdawała się straszliwie gęsta. Arisa w nagłym, dziwnym przeczuciu uniosła głowę i wytężyła wzrok. Ale oczywiście nic nie dostrzegła. Mgła była zbyt gęsta. Zadrżała i owinęła się ciaśniej płaszczem. Jej lewa dłoń spoczęła na sztylecie, laska mocno wbiła się z w ziemię. Coś było nie tak.

Arisa Rapii
Bard
Bard

Posty : 9

Powrót do góry Go down

Re: Mglisty Las

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach